sobota, 13 kwietnia 2013

Kac cz 15


- Musimy kończyć….. niestety – Shikamaru lekko zepchnął z siebie Temari – Teraz czas zagnać całą naszą hałastrę do pracy – skwasił się
             - No to idź – przeciągnęła się dziewczyna i zażartowała – Pokaż im kto tu jest samcem alfa 
                 Shikamaru lekko obraził się w sobie za te słowa i zdeterminowany by zaimponować blondynce skierował się do jadalni. Stanął w progu drzwi, naprężył się jak Mufasa na skale króla i powiedział:
- Słuchajcie, musimy dokończyć dzieła – Nara zaczął wątpić mimiką twarzy – yyyyyy… no i ten został jeszcze taras do….. do posprzątania – chłopak zwątpił już całkowicie widząc sjestę i zobojętnienie
       - Ale weź wyjdź z talerza, bo cię frytki zapierdolą – w ciszy jaka zapadła Sai wyrzucił parę słów, nawet nie patrząc się na stojącego chłopaka z miną idioty
             Nie wiedząc co zrobić, młody członek klanu Nara po prostu uciekł do Temari,  jak dziecko biegnie do spódnicy matki. I tu mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że mężczyźni to w gruncie rzeczy duże dzieci…
              - No już, już, nie płacz……. Nic się nie stało…. No już ……. Mój mały Shikamaru nie będzie już płakał ? No już, już dobrze……. No pokaż gdzie boli, to Temari pocałuje…. No, tu boli….. Mmmmmm…… I górna warga też ? Mmmmmm……… No, dzielny chłopczyk……. Chodź, daj mi rękę i idziemy…… Ja im powiem, że nie mają się z ciebie śmiać…… No chodź….. No, dobry chłopiec….. Ale, proszę cię Shikamaru, przestań ssać już mój palec…….


*                      *        *         *                    *
        
           Po minucie blondynka podobnie jak przedtem Nara stanęła w progu niczym na skale Simby, ale widać było, że albo była bardziej obyta z takim zachowaniem ze strony braci, albo miała większe jaja
       
            - Ekhem – odkaszlnęła i przemiotła wszystkich wzrokiem, z miną mordercy psychopaty o skrzywieniu na tle seksualnym – Najedli się ?
-No… - odpowiedzieli skonsternowani chłopacy
            - Napili się ?
-No …. – odpowiedzieli coraz bardziej przerażeni faceci
            - To wypierdalać !


*                      *        *         *                    *

     - Brawo Temari,  z nimi tak trzeba – uśmiechnęła się różowo włosa
- Tu się zgadzam – podrzuciła Tenten spoglądając przez okno jadalni na chłopaków z Konohy sprzątających taras
            - To może kawkę, dziewczęta ? – zaproponowała Temari
       - Dobry  pomysł – o dziwo tym razem to Ino pochwaliła kunoichi z Suny
- Daję im pół godziny, no maks godzinę i będzie posprzątane. A przecież noc jeszcze długa….. – urwała wątek Tenten. Temari chyba jako jedyna zauważyła, że to przez dziwny zbieg okoliczności, a właściwie zbiegnięcie się wzorku młodego Hyuugi w kolorowych shortach i rozpiętej błękitnej koszuli, w promieniach  popołudniowego, nadmorskiego słońca i jego agresywnej partnerki z Konohy. Ba, siostra Gaary zdążyła nawet wychwycić tak drobny szczegół, jak ładna klata z praktycznie wyrzeźbionym brzuszkiem, tak jak u jakiegoś sportowca. Ale, nie ma sensu wspominać o takich szczegółach Shikamaru, przecież mógłby źle zinterpretować  czysto naukowe podejście Temari i obiektywną ocenę. Skonfundowana Tenten dorzuciła tylko  – W sumie, ciekawe o czym oni teraz gadają…… ?


*                      *        *         *                    *
  
    - Kurwa mać… Znowu mam się za to brać ? Ja pierdolę – irytował się Naruto
- Shikamaru ty matole – rymował dalej Sai , wyrażając ogólną opinie chłopaków, na temat tego do czego doprowadził Nara, i proklamując ogólno rozumiany lincz
          - Dajcie spokój… - próbował się bronić chłopak Temari
     - Nara, serio….. po prostu zjebałeś – powiedział Sasuke , odkładając bongo i kilka puszek na większą kupkę
          - Dobra, nie brałem pod uwagę tego, że dziewczynom odjebie i nie będą robić nic oprócz nakładania makijażu  
-  Chuja na to kładę – powiedział z pewnością siebie Sai , podsumowując cały temat – Poza tym robi się wkurwę gorąco – powiedział zrzucając z siebie spodnie  i zostając na bokserkach
       Za przykładem poszli Shikamaru i Sasuke zdejmując koszulki, Hyuga rozpiął swoją niebieską koszulę, a Naruto i Sai nie mieli i tak nic na sobie, oprócz spodenek. Z nieba lał się żar, więc po kilku minutach wszyscy wrzucający na kupę śmieci zaczęli opalać się i latać z zaczerwienioną skórą. Jedynym który wciąż denerwował się i ciskał był Uzumaki.
- Ale powie mi ktoś w końcu czemu my tu się pocimy, a one się na nas gapią zza szyby od tej jadalni ? Nawet Hinata poszła za nimi…… Hinato i tyś przeciwko mnie…… ? – Naruto właśnie zacytował Cezara. Naruto właśnie pierwszy raz w życiu coś zacytował. Pierwszy raz w życiu złożył zdanie na poziomie przeciętnego intelektualisty. To był taki szok dla reszty chłopaków, że Shikamaru z wrażenia spadła butelka po piwie na duży palec u nogi. Nogi noszącej klapki japonki.
 - No….. – dorzucił do niego Białoboki dziwnie wpatrując się w okna domku, jedynie Shikamaru komicznie skacząc na jednej nodze i trzymając się za drugą zauważył, że Neji przypatruje się Tenten siedzącej najbliżej okna z wyciągniętymi nogami na które przez szybę wpadały promienie gorącego słońca.  Skupiając większość uwagi na nogach Tenten, Hyuuga dodał  – Yyyyyyyy……. Tak w sumie, to ciekawe o czym one tam teraz gadają , co nie ?
         
  
*                   *        *         *                    *

- Ile ty słodzisz Hinata! Dwie łyżeczki cukru ?! Przecież to bomba kaloryczna !
                 - Ale …… Ino …….
         - Daj jej spokój Ino – powiedziała różowo włosa dolewając wody do szklanek – I tak przynajmniej tyle , że Hinata znalazła u siebie w pokoju kawę, tak byśmy miały figę z makiem
- Oj no dobra…… Ale wiecie……. Mi to się zaraz wydaję, że zrobi się ze mnie pulpet i przestanę się podobać Sai’owi……..
            - Przejmujesz się – powiedziała Temari – A przecież kocha się nie ciało, a osobę, co nie ?
                - Ooo…. – podchwyciła Tenten, widząc w którym kierunku toczy się rozmowa – A powiedział ci już, że cię kocha ?
              Na te słowa Yamanaka sczerwieniała jak dorodna rzodkiewka, mimo to kontynuowała zwierzanie się koleżankom
- No ……. Jeszcze nie……. No, cały czas rysuje mi serduszka i w ogóle, ale……. No bo ja już nie wiem dziewczyny – jak każda dziewczyna, Ino zaczęła ronić łzy, a wraz z nią, jak na przyjaciółki przystało ,reszta dziewczyn również zaczęła płakać – No….. Bo on zawsze rysuje jakieś rysunki gołych babek, jakieś akty ….. i co mu się będzie we mnie podobać jak będę klopseeeeeeeeeeeeem…… Eeeee… Eeeeeeee……
                 Płaczu kilku dziewczyn naraz nie potrafię opisać żadnymi onomatopejami, więc napiszę tak:
                Wspólny wizg dziewczyn, gdy przebyły epicentrum płakania, powoli wygasał, zastąpiony przez pociąganie nosami. Lecz każdy kto zna takie sytuację i widzi, że jeśli jeszcze nie nastąpiło wzajemne pocieszanie, ten wie, że do końca płakania jeszcze daleko.
-  No to się pilnuję dla niego….. Tu z jednej strony dieta , tu z drugiej jakiś aerobik…… Taa…. A na plaży pewnie się odwróci, za pierwszą lepsząąąąąaaaa…. Aaaaaaaa……….
                Znów płacz i rozmowa
 -A ty Sakura ?
          - Ja ? – smarknęła się Haruno – No… Sasuke już mi powiedział…..
     - Ohh…. Kiedy ?! –  wzdychała Tenten
          - Jak ten , no …… No bo ……. No wiecie, przecież….. – tradycyjny rytuał słowny dziewczyn był wykonywany perfekcyjnie – No…….. Jak rano się obudziłam, wiecie…… tak na golasa…… to…. To on chyba mnie całą noc do siebie przytulał, żeby mi zimno nie było…… a jak zobaczył, że już nie śpię…… to mi wyszeptał do ucha……. Kocham Cię ………
        - Aaaaaaaaaach….. – wspólnie wzdychały dziewczyny w jadalni
                   - I co ? No i …. I co potem ? – dopytywała się Hinata
             - A potem chciał mnie pocałować…….
        - Ooooooch …… - dziewczyny zaczynały  przypominać, cieknącą powoli tamę na jeziorze Ohio
             - Ale kajdanki nie pozwalały mu dosięgnąć, gdy wciąż mnie przytulał….. tak wiecie skóra przy skórze….. pierś do piersi……
         Przyjaciółki już nie wzdychały.  Mógłbym zasugerować już raczej wodospad Niagara jako odpowiedni przykład.
               - No i jak zobaczyłam że jestem przykuta do kaloryfera, to się zdenerwowałam troszkę……. Ja wiem, że Sasuke nie lubi jak na niego krzyczę…… Ale …… Ale powiedział, że mnie kocha….. To chyba coś znaczy, no nie ? – Sakura mówiła o spadkobiercy Uchiha z takim wyrazem twarzy, iż fakt tego, że zakochała się w nim, był bardziej  oczywisty niż oczywista oczywistość słowa oczywiście w tym zdaniu – No, a ty Tenten ?
      - Co ja ?
             - No, gadałaś już z Neji’m  tak…. wiesz ?
      - Daj spokój….. ten laluś nie ma jaj do tego…. – powiedziała ze sztuczną pewnością siebie, kątem oka spoglądając jednak z nadzieją na sortującego butelki Neji’ego  – Poza tym….. On i ja ….. ciężko nam się czasem dogadać…..
 - Ktoś tu się poksyksał z chłopakiem, a ja wiem kto, nananana – zaczęła dziecinnie wyśmiewać ją Ino
      - Weź daj sobie na wstrzymanie , co ? – zezłościła się dziewczyna geniusza z klanu Hyuuga
- Niee
      - Małpa ! – Tenten wyraźnie nie pasował fakt, że na razie jako jedyna nie usłyszała od swojego mężczyzny wyznania
                 - Dajcie spokój ! -  uciszała Temari , i to było bezpośrednim powodem nadejścia jej chwili zwierzeń
         - No …. Dalej…. – popędzała Sakura
                 - Bo wiecie……. Ja z Shikamaru….. nie chciałabym tego popsuć….. Bo on cały czas jest taki dobry……. I nawet raz się popłakał…..
      - Aaaaaaaach – pełne aprobaty dla Nary westchnięcie zostało wypuszczone w eter jadalni
                 - Ale raz po kłótni……. Się pogodziliśmy dopiero co……. bo mu rozwaliłam niechcący nos tak do krwi ii…….
       - Uuuuuuuu
                 - Iii…. I mnie obejmował , a za oknem ptaki świergotały…… No i nie chciałam mu uwierzyć…… Bo wiecie, przedtem był zły…… Ale ja go chyba też kocham……..
       - Aaaaaach – kisiel w majtkach, to najlepiej oddaje stan majtek dziewczyn
                  - No i wyszeptał mi tak zmysłowo do ucha: Temari, kocham Cię….. – kunoichi z Suny była tak popłynięta na swoich fantazjach, że chcąc nie chcąc, uczucie do chłopaka wraz z opowiadaniem historii rosło, tak jakby podsycić ogień – No i teraz cały czas na niego patrzę, i nie mogę się napatrzyć……. I bym chciała go cały czas obok siebie…… No….. – kończyła
       - A ty  Hinata ?  Czy Naruto ci powiedział , że ….. – próbowała zacząć Tenten
   - Ważniejsze jest raczej  ……  Hinato, powiedziałaś Naruto, że go kochasz ? – wpadła w słowo  blondynka z Konohy, a cisza zapadła jak na cmentarzu
            - No powiedział mi….. że mnie kocha…….
   - A ty ? A ty ? -  Ino złapała się tematu i nie popuszczała
               Ciemnowłosa Hinata, stając się nagle centrum zainteresowania spąsowiała jak czereśnia na krzaku czereśniowym w ogródku
            - No ja………. – cisza kłuła w uszy i podkreślała napięcie o raz wagę słów dziewczyny Naruto – Ja…… mu powiedziałam – powiedziała i przybrała kolor dojrzałego buraka, a dziewczyny przypomniały sobie dopiero o oddychaniu i łykały głębokie oddechy   
    - Jak ? Kiedy ? Co zrobił? – przekrzykiwała się reszta estrogenu w jadalni, tak pochłonięta rozmową
            - No…….. nooo ….. no, bo on mnie całował wtedy……. – wyrzuciła na raz i zamilkła
       - I ?
           - No całował mnie…… Wiecie…. Tam na dole…… I…. no i mi się wymsknęło tak jakoś…….. No, ale się bałam, że ktoś to słyszał bo byłam……. Troszkę …echem echem….. głośniejsza niż na co dzień…. – Hinata przypominała kolor rasowego polskiego buraka pastewnego z atestem o ekologicznej żywności
            Cisza, pełna dostojeństwa nie została przez bardzo długi czas przerywana, a kopary które opadły poniektórej dziewczynie zostały zamknięte po opowieści młodej Hyuugi. Potem , kończąc już rytuał zwierzania się przyjaciółkom , dziewczęta przypomniały sobie o kawie, która miała już temperaturę pustego garnka i pocieszaniu wśród głupawego chichotu.

   *                   *        *         *                    *
      - Eee…. Chłopaki , mata peta ? – rzucił , wciąż pracując Uzumaki
- Daj spokój, ja bym nie chciał, żeby mnie Temari zobaczyła….
      - Ty to zawsze byłeś pizda – podsumował blondyn i zaczął się przepychać z Shikamaru , podczas gdy Sai, nie wiele myśląc rosiadł się wygodnie za największą kupą śmieci , wyjął z niej pierwszą lepszą pomiętoloną paczkę i odpalił kipa.
             - Mmmmmniam ….. Tyle wam powiem – Sai zaryzykował i palił papierosa schowany za odpadkami, chodź w opinii Nary dym było widać nawet z odległości
              
           Kurwa…. A to pies , ja też chcę….. Ale jak Temari zobaczy…… Dobra, chuj raz matka rodziła i umiera się też tylko raz……
          
         Po chwili wszyscy chłopacy z bunkrowali się za kupą puszek, śmieci, bielizny z użytych prezerwatyw i Bóg wie jeszcze czego.  Co , jak co , ale papieros po jedzonku, na słoneczku które grzało potrafił zrelaksować.
       - No…. Fajnie tu jest – powiedział Neji rozjebany na trawniku jak Rosja na mapie – W takim tempie do wieczora będziemy brązowi – spojrzał po sobie
                 - Nie przesadzaj, raczej się spieczemy niż opalimy – wycierał pot z czoła Uchiha wypuszczając dym z ust i patrząc na najmniej doświadczonego w paleniu Naruto, który znowu się zakrztusił
               - Ja to się dziwię, że ty się nie boisz, że cię dziewczyna zerknie, wiesz ? – powiedział Sai, a podskoczyli zarówno Shikamaru jak i Hyuuga
          - Oj odczep się…… Tenten…. Ma czasem swoje humory……..
                - Ładnie powiedziane – śmiał się artysta
  - Co jak co, ale masz z nią ciężki kawałek chleba… - podchwycił Sasuke
         - Eee… Romeo od za głośnej Julii, pierdol się – odgryzł się na właścicielu sharingana wnerwiony, białooki geniusz z klanu Hyuuga
- Ale serio Neji – powiedział delektując się dymem Nara – masz z nią kłopot, to raz, a dwa to mógłbyś lać więcej wazeliny i pobawić się w pantofla
      - No, kto by pomyślał, że taki  urabura z klanu Hyuuga, a dziewczyna go będzie bić, haha……… Nie dziwiłbym się gdyby to był Shikamaru, ale ty …. – blondyn za długo siedział cicho, więc wyrzucił z siebie swoje refleksję
- A chuj ci w dupę ! – Nara poczerwieniał
       - Tak w sumie to chciałbym, żeby mnie częściej przytulała niż biła….. – uśmiechnął się smutno Neji - Ale to je amelinium tego nie pomalujesz…… Ni w chuj czasem jej nie rozumiem, a zawsze się znajdzie powód do kłótni…… albo do bicia….. o co kurwa w tym biega ? Bo nie czaję…… Ona widzi kwadratowo , a ja podłużnie……..
             - Daj jej coś od siebie, powiedz jej że jest idealna, zrób jej pożądne felliato…….
    - Co ? – Uzumaki nic nie zrozumiał z wypowiedzi chłopaka Yamanaki
             - Nic, już….. – powiedział Sasuke nie widząc sensu tłumaczenia – Ale no, ja się z Sai’em w tej kwestii zgadzam ….. W sensie zrób tak, żeby….. no, żeby krzyczała twoje imię….. rozumiesz o czym mówię ?
    - Nie – Naruto z otwartą buzią słuchał uważnie, dopiero po chwili poczuł, że papieros wypalał się sam, a żar zaczął parzyć w palce – Auuu……!
           Natomiast Hyuuga, jak zauważył Shikamaru, trochę się zaczerwienił, co rzadko mu się przytrafiało. Sam powoli cieszył się, że nie zdjął spodenek , bo bokserki miał już coraz bardziej wypchane. Nerwowo, przewrócił się na trawniku z boku na bok, przestając patrzeć na chmury, byleby ukryć erekcje.
        - Co ? …… Ahahaha….. Nie robiliście jeszcze tego ? – bardziej stwierdził niż zapytał chłopak Ino, dogaszając peta
                - Daj spokój, Tenten to nie Ino……  Tam trzeba się postarać…….
         - Oj przesadzasz – Sai przybrał minę nauczyciela przekazującego wskazówki nierozgarniętemu uczniowi  - Po prostu musi być odpowiedni nastrój , atmosfera i sytuacja…….  Co nie , Sasuke ?
 - Hahah – twardogłowy blondyn , w końcu coś zrozumiał – No… kajdanki itd……
         Shikamaru też parsknął śmiechem na widok miny Uchihy, skwaszonej jakby ugryzł jabłko, które jeszcze nie dojrzało.  Bądź co bądź, kruczowłosy próbował utrzymać poker face na twarzy , ale ciężko z tym było, z racji ogólnej beki z sytuacji do jakiej był przykuty chłopak.
          - No… dalej Sasuke…. Dawaj, dawaj…… – popędzał Sai
     -  Ja tam za dużo nie pamiętam….. – widok speszonego Uchihy, nie był codziennością – Ale jak się rano obudziłem…… Ja goły, Sakura goła ……Ona na mnie……. Się rozjebała jak Rosja na mapie, ja tam pod nią ledwie oddycham…. Ehh….. Było tak fajnie mieć cały czas cycki na twarzy ….. Hmmmmm…… - rozmarzył się Sasuke
               - Mmmmmm – ogólny pomruk aprobaty od reszty chłopaków, pokazywał, że oni także się rozmarzyli
    - No ….. było tak fajnie….. Taaaaaa…….. dopóki się nie obudziła….. – czarnowłosy prawie płakał
               - Uuuuu – rozkleili się żałobnie mężczyźni
    - Ale co ja wam będę się wyżalał, jak baba……. – ocierał oczy i demonstracyjnie  pociągnął nosem – A co z wami ? Hę….. Twardziele… ?
      Naruto i Shikamaru spojrzeli po sobie. Obaj mieli niepewne miny, ale Shikamaru chciał mieć to już za sobą.
- No…. Tak jakoś wyszło…. Że, wpadliśmy do wanny na piętrze….. Iiiii…… No i zaczynało się robić fajnie jak się rozebraliśmy…. Ale………
                - Ochhh ! – westchnęła reszta plemnikonośnych
  -  Bo mi krew poszła z nosa zanim się rozkręciliśmy…….
                - Tak bardzo się wstydziłeś rozmiaru swojego ptaka ? – dogryzał Sai z udawanym nie dowierzaniem
- Jo…. Mhmm…… Nie po prostu, przedtem mi rozwaliła nos i się pokłóciliśmy……
                 - Aaaa….. jeśli seks na przeprosiny ,to pardon… – oddał honory artysta
- Nie, no….. Zanim się zaczęło, ochlapałem jej pępek krwią….. No, chujowo….. Ale, jakoś….. Przy Temari jest mi tak jakoś cieplej…… Tak, w środku….. No i cały czas bym chciał ją trzymać przy sobie…..
       - Chyba za cycek… - mruknął prześmiewczo Naruto
                 - A ty głupku ? – zapytał go Sasuke
       - Co ja ?
                 - Gówno
       - Sam jesteś gówno….. Ja tam sam się zdziwiłem……. Ale jak rano zobaczyłem Hinate pod pierzyną obok mnie……. To ja już sam nie wiem, jak to wyszło……. Chciałem jej niespodziankę zrobić, no  wiecie….. znaczy ciągle spała, to mi przyszedł do głowy taki plan, że…….. Uuuuuu…….
                 - Uuuuu –  chłopięcy chórek trwał w najlepsze
     -  No i ona spała…. A ja jej zacząłem…. No wiecie……..
                 - Felliato ?
     - Yyyyy….. znaczy, że ten no….. ja jej ? No bo ….. Nie wiem kiedy się obudziła ,ale najpierw poczułem ręce na mojej głowie………
                  - No
     - Potem zaczęła tak głośno oddychać…. I wiecie….. no, jęczeć tak jakby…..
                   - No – reszta przypominała już bandę napalonych kojotów
     - A na koniec, to tak mi zacisnęła nogi na głowie, że nic już nie słyszałem…… chociaż krzyczała już tak w sumie……  No i wtedy…….
              Całą atmosfere opowiadania trafił szlag gdy rozchyliły się drzwi od jadalni i dobył się głos Sakury
          - A był rozkaz, żeby się opierdalać !!?
              Atmosfera pęknięta niczym mydlana bańka i chłopacy chcąc nie chcąc powrócili do pracy. Shikamaru tylko przez parę minut chodził kaczym krokiem. Potem, jego buzujące w ciele hormony uspokoiły się.  
        
    
      *                        *        *         *                    *

          - Ehh…. Wracają już do nas te łośki – powiedziała kunoichi z Suny  zgarniając puste szklanki  od kawy
                  - Czekaj Temari, pomogę ci – Hinata zawsze była uczynna
          Ino nawet nie próbowała udawać, że pracowała w międzyczasie i nie odrywała szczoteczki maskary mejbelin niujork od rzęs Tenten.  Widząc załzawione oczy Sakury , z którą Yamanaka skończyła już sesję makijażu, Temari nie dziwiła się, że dziewczyna z klanu Hyuuga, będąca następna w kolejce po Tenten, była chętna do pomocy. Ale to przecież była Hinata, ona zawsze pomagała. Nawet w ucieczce przed psychopatką z maskarą.
          
*                        *        *         *                    *

piątek, 22 marca 2013

Pierwszy Listek Tej Wiosny

Narysowałem szybko i za duże, bo nie zmieściło się do skanera ;/
Chodzi mi mały pomysł po głowie i niedługo się nim z wami podzielę XD
PS
Shikamaru nie pali tutaj papierosa ;p

czwartek, 14 marca 2013

Kac cz 14


   - No…..  Nareszcie – Uzumaki tak się poderwał, że zrzucił z siebie Hinatę, wtulającą mu się w ramię – Ojojoj…… Przepraszam cukiereczku, daj pocałuje…..  Cccmok……! Mniam…..
            - Naruto …. – powiedziała zawstydzona dziewczyna, kiedy blondyn narwaniec pocałował ją szybko w główkę i oblizał ostentacyjnie usta podczas gdy  wszyscy w jadalni; włącznie z ’’kucharzami ’’ którzy kładli jajka na stół , na słowo – cukiereczku – wyostrzyli swoją percepcję.
                 - A co tam zmontowaliście? – zapytał się Sai, poprawiając pozycję, w której nogami i rękoma oplatał blondynkę z Konohy – Nie potrujemy się ?
- Wal się. Ty nie dostaniesz śniadania, patafianie z gołym fiutem – odgryzł się Nara za sarkazm.
               -  Pierdol się, bucu ! – artysta na momencie poczerwieniał i kłótnia mogłaby się rozwinąć gdyby nie Ino, która w dobrym momencie przylepiła usta chłopaka do swoich warg
                         - No to….. jemy ? – Naruto przerwał ciszę zakłócaną tylko mlaskaniem języków blondynki i Sai’a
        - Ty z takim ryjem to powinieneś jeść na zewnątrz – Sasuke obejmował w pasie siedzącą mu na kolanach Sakurę, która co i rusz spoglądała na Hinatę i  poprawiała jakby z nadzieją własny dekolt
                         -  A ty za te dziwaczne fantazje sado-maso , za te pejcze i kajdanki powinieneś…… Yyyyyy….. Powinieneś sam jeść na zewnątrz! O ! 
     - Uważaj.. – tym razem to z oczu Sasuke zaczęły lecieć iskry w kierunku Naruto   
                      - Sam uważaj….. – słowa dobiegające z jadalni coraz trudniej było rozróżnić Shikamaru, który  wpatrywał  się naturalny w  naturalny taniec bioder i wędrował za Temari z powrotem do kuchni.
                               - Ehhh…. Faceci….. Szukacie tylko sposobności żeby zaimponować….. – powiedziała wciąż idąc właścicielka uwodzicielskiego tyłka
- Noo………..
                              - Jeszcze żebyście mieli jakiś powód, ale wy nie……..
- Noo………..
                              - Shikamaru czy ty mnie w ogóle słuchasz ?
- Noo…….. – w tym momencie kunoichi gwałtownie się odwróciła, a Nara niestety nie zdążył na czas podnieść wzroku z poziomu bioder blondynki
                             - Zbok !
           
           To były ostatnie słowa jakie usłyszał po wyjściu z jadalni i jak się okazało nie dane mu było już po tych słowach dojść do kuchni. Po prostu: jak dostał, tak legł w korytarzu w pozycji embrionalnej

*                      *        *         *                    *
             
                 - No …. No obudź się !
- Ałaaaaa………
               - Nie marz się, tylko chodź bo ominie cie śniadanie...
- Dobra, to idę – Shikamaru przez zabawę w szefa kuchni i przez popołudniową porę obiadową czuł, że kiszki grają mu skacowanego marsza , a w jelitach szykuję się porządna kac kupa

                 Po minucie Shikamaru usiadł przy stole od którego szybki Naruto już odszedł i legł w swoim kącie  niedaleko kupy śmieci i butelek. Cała reszta cierpliwie obierała jajka ze skorupek lub bez słowa mieliła plapą , od czasu do czasu krzywiąc się, gdy natrafiali na kawałek skorupki między zębami.

- Tak ogólnie to jest jeszcze taras……  - młody Nara chciał sięgnąć po kolejne jajko z miseczki, ale Temari szybko odsunęła je poza zasięg jego ramion – A tobie co ?
                    - To dla Tenten i Neji’ego – usprawiedliła ją Sakura    
            - No i co z tego ? – zapytał Sasuke, który chyba też miał chrapkę na jajko
       - Solidarność jajników, to z tego – wypięła w jego kierunku język Yamanaka, bawiąc się wyciętym przez Sai’a serduszkiem w jajku
    -  Dajcie spokój…. – artysta z Konohy jako jedyny nie wypił jeszcze swojej herbaty i robił nią smak innym , którzy mieli po żółtkowego papcia w buzi
                   - A co ? Myślicie, że tylko faceci mogą założyć własną solidarność i wystawić wąsatego prezydenta ? – zapytała ironicznie Temari
- Tak. Dokładnie tak – powiedział dobitnie Shikamaru
              - No to się mylicie… – zakończyła konkluzje Hinata, odkładając widelec i odchodząc od stołu w kierunku Naruto, który chyba przysnął w kącie jadalni
                     - I tak mnie nie przekonacie, że kobieta zdominuje faceta…... – próbował kontynuować  Sasuke , ale obita, choć jakby usatysfakcjonowana sylwetka Hyuugi zamajaczyła w drzwiach pomieszczenia.
           - Co wam powiem…. – zaczął Neji –…. To wam powiem , ale wam powiem…… Albo nie….. Wam, nie powiem…….
                         - Idiota…. – mruknęła Ino
            -Otylia Jędrzejczak w wersji dla nudystów się odezwała… – białooki chłopak usłyszał i rzucił aluzją do pierwszych chwil , kiedy blondynka pływała bez życia i bielizny na pontonie w basenie.
                          - Pantofel….. popychadło swojej dziewczyny…  - cera Ino pokraśniała na momencie, a do pomieszczenia weszła Tenten, akurat wówczas gdy padły słowa o patnerce
           - Uważasz, że nie mam jaj ? – Hyuuga coraz bardziej marszczył brwi
                         - Jak dla mnie nigdy ich nie miałeś – Ino rzuciła wyniośle
          - Tak ? – gdyby Neji był piecem to z uszu poleciałaby mu para, tak się wewnątrz niego kotłowało
                         - Tak.
          - No to patrz…. – zdążył powiedzieć kuzyn Hinaty i doskakując do Tenten , mimo jej zdziwienia oplótł szybko ręcę wokół niej , i na środku jadalni złożył na jej ustach taki pocałunek, że zapadła cisza, w której  słychać było tylko wspólne mruczenie białookiego geniusza i właścicielki tyłka w króciutkich niebieskich spodenkach, modulowane przez języki, ćwiczące wzajemnie kamasutre na sobie


*                      *        *         *                    *

- To było nawet ciekawe , dopóki go nie uderzyła… – powiedział Shikamaru czyszcząc naczynia po śniadaniu ,coraz częściej myśląc o papierosie
                  - Oj daj spokój, to było na zgodę…. Zresztą ona go uderzyła bo ją puścił …..
 - W sumie to było najlepsze, najpierw długi buziaczek , potem u niej pewnie Niagara w majtkach i  zrobiła się luźna jak worek kartofli, a on ją wtedy wypuścił z rąk….. Hahahahah… No nie mogę…. Hahah….
                 - Ale uspokój się bo lepszy nie jesteś…. Ale zeszła Ci już opuchlizna z nosa… Hihihi – zachichotała siedząca blondynka – Poza tym, pasuję Ci ten kuchenny fartuszek…... Hahaha ….. Szef kuchni Shikamaru… Hahaha……
- Dzięki – młody Nara, już trzeci raz puszczał mimo uszu, złośliwe komentarze swojej pięknej wybranki, dotyczące granatowego fartuszka w białe groszki , który ubrał do mycia naczyń – Jak chcesz mi  pomóc to ci go odstąpie, a ty dokończysz mycie…….
                - No co ty ?! Ledwie co lakier nałożyłam… -  pokazała jasnoczerwone paznokcie
- Kiedy ty zdążyłaś pomalować paznokcie ? !
            To jest kobieta, tego nie zrozumiesz……..
                 - Aaaa….. było troszkę wolnego czasu, to się ogarniałam…..
             To mieliśmy jakiś wolny czas  ?
- Wtedy jak mnie znokautowałaś ?
                 - Nie…. Wtedy jak czyściłeś pałkę ze śmietanki, hihi……  - Temari uderzyła w tak czuły punkt, że Shikamaru zamilkł , co jeszcze bardziej rozbawiło blondynkę, siedzącą i zapatrzoną w skupioną twarz, dziedzica klanu Nara; który męczył się ze szczególnie brudnym talerzem.


*                      *        *         *                    *
           
           Kurwa, dobrze, że matka mi w domu nie popuszcza i umiejętność mycia talerzy znam na wylot…… Tak, mamusia i jej niezapomniane lekcje życia…….. Hmmmmm…….. ciekawe co by powiedziała, jakbym pokazał jej Temari…….
                      
           - Nad czym tak rozmyślasz? – znudzona czekaniem kunoichi z Suny, wyrwała chłopaka z zamyślenia – Nie obgadujesz mnie chyba ?
- No co ty ….
           Ona jest przerażająca…….
                        - Shika, ty powinieneś się cieszyć, że przynajmniej spokojna jestem i nie taka przerażająca……
           Ja pierdole…… Ona czyta w mojej głowie………..
-   Jak…. Jak ty mnie nazwałaś ? – spróbował zmienić temat
                       - Shika ? No i co w tym złego ? Masz długie imię
-  Dobra, już przestań…. - chłopak specjalnie wlepił wzrok w miskę z naczyniami i udawał focha
                       - Ale o co Ci cho….?- zafrasowała się lekko no Sabaku
- Nie… serio, przestań…….
               Twarz dziewczyny świadczyła o tym, że zastanawia się co złego jest w skrócie Shika , i czy Nara nie przeżył jakieś traumy ;typu zabieranie kanapek w przedszkolu i wyzwiskami, gdy chłopak…..

- Ahahahahah ! – Shikamaru nie mógł się powstrzymać widząc, głupią twarz swojej wybranki – Daj spokój, żartowałem, hahaha…..
                        - Oż ty ! – zaśmiała się Temari i wykorzystała pianę w wodzie z płynem do mycia naczyń, żeby przyozdobić buzie Shikamaru w biały puchowy zarost.
- Ej….. Teraz wyglądam jak święty Mikołaj, hahaha – dziedzic klanu Nara próbował  obetrzeć z piany twarz, co uniemożliwiały mokre po łokcie dłonie
                  - A Mikołaj znajdzie coś dla niegrzecznej dziewczynki ?– spojrzała mu w oczy i przygryzła wargę dziewczyna
- Gulp….   Dla Ciebie zawsze się coś znajdzie…. – przełknął ślinę , i powiedział tuż przed pocałunkiem
                        - Mrrrrr…… Shika…… – uśmiechnęła się dziewczyna, lecz teraz Nara zaczął się gwałtownie śmiać, w objęciach stojącej blondynki
- Hahhaha…..
                        - No co jest ? Przepraszam… No weź….. –mówiła ogłupiała Temari
- Ahah….. Nie no , przepraszam , już przestaje…. Hehehe…
                        - Ale z czego ty się tak śmiejesz ?
- Z Ciebie. Masz cudowne wąsiki i zadbaną bródkę….. – powiedział chłopak ściągając palcem kupkę białej piany
                        - Aaaaaa….. Hahahaaha
          
                  Zaczęła śmiać się również właścicielka pięknie opalonych nóg, gdy do pokoju wszedł Naruto i przybrał dziwną minę widząc parę ludzi , z białą mazią na twarzy, i w tym jedną która rozmazywała maź palcem drugiej osobie na buzi.  Jakkolwiek młody blondyn nie zwrócił uwagi pochłoniętej sobą pary, tak całą sytuację postanowił zapamiętać i zakodować w głowie….. Tak dla potomności.



*                      *        *         *                    *
             
           

               Hmmmm…… tak po jedzeniu to przydałby się pecik………… Tylko jak by się tu jej pozbyć……..
                              - Shikamaru,  mam nadzieję, że nie planujesz nigdzie się ulatniać, co nie ? – zapytała Temari widząc rozbiegane oczka ogarniającego kuchnię chłopaka
               Kurwa! Ona serio czyta mi w myślach……… Może to przez okres ? Taki kilkudniowy bonus do dobrego humoru i telepatii…….. W sumie, ciekawe czy Temari, będzie miała dzisiaj miesiączkę ….. Hmmm …….. Ostatecznie, może się rozstąpią wody Morza Czerwonego przed Mojżeszem……
                             
                         - Shika ? Czy ty mnie dzisiaj słuchasz w ogóle, cały czas  jesteś głową w chmurach….
                      Jakbyś się tak nie nachylała ku mnie kiedy myłem naczynia, to może byś się tak nie rozpraszam Tomem i Jerr’ym……
- Oczywiście, że Cię słucham – chłopak był czujny, bo już raz dostał dziś za rozkojarzenia erotyczne  i kontynuował urwany wątek rozmowy –  Nie , nie zamierzam się oddalać, wręcz przeciwnie……. Wezmę przykład z innych i zabiorę Cię teraz do wspólnego konta…..
                       - A psytulis ? – zaczęła się pieścić rozanielona dziewczyna
- A przytulę…..
                        - A pocałujess ? – Temari zaczęła się uwodzicielsko zbliżać do Shikamaru, na co chłopak poczuł znów chorobę ciasnych bokserek
- A pocałuję …..
                        - To całuj…..
       
            Nie potrzeba dużo słów….. Temari i Shikamaru szybko odnaleźli swój kąt , mimo że był to pierwszy, lepszy i najbliższy kąt z możliwych w kuchni. Do świadomość Shikamaru docierał jedynie hormon przyjemności - dopamina -  i fakt że jego ukochana miała przyjemnie miękki tyłek, rozmiarem dopasowany jak ulał do jego dłoni. Lecz mimo wszystko uspokoili się, i Temari wtapiając się piersiami w ramię Shikamaru zapytała:
 
                      - Jak dla mnie jesteś najlepszym kucharzem jakiego poznałam, aha..
- Pffff…….  A ty jesteś najlepszą asystentką kucharza, która nie pomaga kucharzowi…..
                    - Przepraszam, że Ci nie pomagałam, ale …… cały czas ktoś chodził mi po głowie…..
- Aaa…. No to dawaj, powiedz mi kto Ci tam wpadł w oko i siedział w głowie?
                    - Ty
               To by tłumaczyło, jej zdolności paranormalne…
- Ja ?
                    - Ty mi siedziałeś w głowie, przystojny głupku
- Taka ładna dziewczyna z porządnej wioski, nie chciała by głupka – ironizował
                    - Ja ciebie bym chciała….. I chcę…. W zdrowiu i chorobie , tak wiesz….. że, mój Ci on jest……
 - Aaa, aż tak ? – Shikamaru złowił cytat z Krzyżaków Sienkiewcicza
                   - Aż tak…. – powiedziała, a chłopak poczuł jej ciepły oddech na skórze lewego ramienia
- No to ja też, bym Cię chciał aż tak….
                  - Serio, Ty mnie, aż tak ?
- Aż tak…
                  - Kocham Cię, wiesz Shika ? – w głosie blondynki zdało się czuć coraz więcej radości
- Wiem, ja Ciebie też Kocham, mój Szczeciniaczku ….
                 - Przestań, no….. – odepchnęła go dziewczyna w rozbawionym fochu
- To ty też przestań mnie wyzywać….
                - Ale Shika to nie przezwisko…..
- Mhmm….. W takim razie Szczeciniak to słowo wyrażające ogrom mojego uczucia, hę – zaszachował ją słownie Nara
               -  No ale weź, no… – mina dziewczyny, przypominającą minę śpiącego bulteriera, dosłownie zmiękczyła serce dziedzica klanu z Konohy
- No okej….. Od teraz będziesz moją Kochaną  Tchurzofretką…..
              - Shikamaru !
- Kochanie, no dobra….
            - No… Kochanie bardziej do mnie pasuję ….
- Ten co Ci tak powiedział, to Cię troszkę oszukał… – rzucił Shika, co jak każdy z nas się domyśla zakończyło się nokautem i dalszym wtulaniem piaskowej księżniczki , w ramię chłopaka, który po ciosie , znów odpłynął razem ze swoją świadomością.


*                      *        *         *                    *